|
Po zeszłorocznej, pierwszej przygodzie z Toruniem wiedzieliśmy, że to dopiero początek naszych wypadów motoryzacyjnych do miasta ojca Rydzyka. Według wszelkich dochodzących nas wieści, ilość osób na tej imprezie wzrasta z roku na rok, na moje oko rok temu ta liczba oscylowała w granicach kilkuset aut. Z tego co pamiętam, a z tym są nie raz problemy ;-), organizatorzy z M-POWER CLUBU, przy ognistej wodzie, wspominali nam o liczbie 800 aut, więc i tym razem miała nas czekać miła niespodzianka...
Wyjazd planowany był już od dawna. Myśl o zapachu palonej gumy, podrasowanych wózkach i niewiastach ubranych w spódniczki, grubością przypominające skarpetkę, nie dawała spać nikomu. Mimo, że wyjazd zaplanowaliśmy na 8, to jak się później okazało nikt nie spał już od 4, więc nawet na nic się zdała terapia złotym napojem przed snem.
Podróż w tym roku wyglądała zdecydowanie inaczej za sprawą ukochanych „misiaczków”, którzy postanowili, niedługo przed wyjazdem, przyznać mi dodatkowe 10 punktów przyjaźni, co dawało miłą sumkę 18. Także wlekąc się jak żółwie i obmyślając plan wywieszenia kartki na tylnej szybie „Przepraszamy za tempo” dotarliśmy na miejsce. Niesamowity jest również fakt, jak polskie władze dbają o zdjęcia pamiątkowe z wycieczek, ponieważ dają kierowcy aż 12 szans na ładny uśmiech w drodze do Torunia.
Na miejscu szybko udaliśmy się do organizatorów w celu wypełnienia koniecznych formalności sponsorskich, po czym obowiązkowa była akcja pt.„myjka”, gdzie dostaliśmy najpiękniejszy tel. od dawna. Owa informacja brzmiała „podnoszą bezpieczeństwo w Polsce i znoszą punkty karne!” niedowierzając, że nasze władze aż tak się poświęcają dla podniesienia poziomu bezpieczeństwa w naszym kraju, zaczęliśmy tańczyć na stacji.
Ze łzami w oczach, po ostatnio doznanym szoku informacyjnym, skierowaliśmy się już na płytę, gdzie odbywała się impreza. Mnóstwo policji oraz ryczące z dala silniki dawały do zrozumienia, że już się zaczęło. Kiedy w końcu wjechaliśmy na teren imprezy wiedzieliśmy, że się nie zawiedziemy i na twarzach wszystkich pojawił się uśmiech. Zaparkowaliśmy nasze biedne 286 konne maleństwo, które aż na mnie krzywo patrzyło po trasie do Torunia, i zaczęliśmy obchód imprezy. Nie brakowało oczywiście kilku ładnie zmodyfikowanych wózków, biorąc pod uwagę, że ilość aut była zbliżona do zeszłorocznej. Ciekawym pomysłem było zorganizowanie punktu do pomiaru mocy oraz punktu wymiany opon, które nie narzekały na brak chętnych. Na środku placu, na którym odbywał się zlot znów prezentowały się najnowsze i najbardziej prestiżowe wozidełka z pod znaku biało-niebieskiego śmigła. Nie mogło tam oczywiście zabraknąć takich perełek motoryzacyjnych jak BMW M3, M5, 650i, X6 oraz wiele innych które co jakiś czas wjeżdżały na plac. Jedno trzeba przyznać organizatorom- wiedzą co dać miłośnikowi BMW, żeby się dobrze bawił. Znalazło się również miejsce do palenia gumy, gdzie poza seryjnymi autami, można było wypatrzyć kilka specjalnie do tego celu przygotowanych samochodów, które przyjechały na lawetach z cała górą opon na zmianę. Jednym słowem, miejsce, gdzie można było wjechać i spalić gumę nie narzekało na brak chętnych. Spacerując po placu zlotu, co jakiś czas można, było usłyszeć strzał pękających opon. Jedynym minusem do jakiego moglibyśmy się przyczepić, była zbyt mała odległość barierek przy których stali obserwatorzy „palonkowych” pokazów, od ślizgających się pojazdów. Bywały momenty, gdzie samochody wypinały swoje cztery litery w kierunku publiki lub innych rzeczy znajdujących się na show placu, obrzucając ich kawałkami gumy. Jednemu uczestnikowi, blisko nas, taki właśnie odprysk spadł na maskę robiąc niemałe kuku, więc przytomnie zwialiśmy dalej. Nie zabrakło także konkurencji sprawnościowych, w których uczestnicy mogli sprawdzić się w slalomie z piłeczką na masce, której nie można było zrzucić oraz w wyścigu na czas po torze rally crossowym. Wszyscy uczestnicy zostali nagrodzeni na specjalnie do tego celu przygotowanym podium na scenie. Niestety większość uczestników miała problem z wytrzymaniem do wieczora i na scenę trafiała już po omacku. Czekając na wręczenie ufundowanej przez nas nagrody, w konkursie na najdłuższą pokonaną trasę na zlot, nie jeden uczestnik schodzący ze sceny mówił innym językiem niż my. Zdarzali się też tacy którzy postanowili pomalować troszkę scenę pewnymi organicznymi płynami. Nasz zwycięzca, którego serdecznie pozdrawiamy, także miał wyraźne kłopoty z percepcja zdarzeń i mamy nadzieje, że pamięta o wygranym u nas konkursie ;-) Na scenie odbyły się także wybory dziewczyny lata 2008 oraz występ grupy „Manchester” słynącą z piosenki „Dziewczyna gangstera” w której tle można wychwycić znaną wszystkim uczestnikom markę samochodu. Niestety nas te atrakcje z różnych, dziwnych przyczyn ominęły, więc nie będę się w nie zagłębiał. W drugim dniu w godzinach przedpołudniowych odbył się specjalny przejazd przez miasto w którym przypuszczam, że jeszcze większość kierowców miała zaparowane od powiewu z ust szyby. My woleliśmy nie ryzykować i dmuchnąć w alkomat który pokazał....no coś tam wyszło, ale biorąc pod uwagę innych dmuchających, którzy co jakiś czas krzyczeli „CO!!!! Przecież ja stąd do świąt nie wyjadę” nie było źle. Stwierdziliśmy jednak, że z tym alkomatem było coś nie tak, ponieważ po kilku dobrych godzinach pokazał prawie to samo. Kulturalnie poprosiliśmy więc o pomoc policję, która tam stacjonowała. Odpowiedź zwaliła wszystkich z nóg:„hehe podjedź samochodem to sobie dmuchniesz” więc tego incydentu komentować już nie będę! Sfrustrowani w/w faktem postanowiliśmy pożegnać się z przyjaciółmi z ubiegłej nocy, których nawzajem sobie przypominaliśmy oraz z organizatorami dziękując za wspólna zabawę i udaliśmy się do domu. Wyjeżdżając mijaliśmy jeszcze 4 patrole policji, które z uśmiechem na twarzy trzymały alkomaty i ściągały ludzi na pobocze. Podsumowując imprezę, uważam, że nasze oczekiwania po zeszłorocznej zabawie zostały spełnione w 100%. Mnóstwo atrakcji, ciekawi ludzie mający niekiedy fioła na punkcie swojego hobby (i dobrze) oraz możliwość wyszalenia się, bez obaw o mandat. Oby było jak najwięcej takich imprez, także do zobaczenia za rok ;-)
|