|
Prawie 1200 aut koncernu VW, ponad 8000 osób zwiedzających, lotnisko aeroklubu w Pruszczu Gdańskim. Organizatorzy dobrze wiedzieli co robią przenosząc zlot z Rusocina. Tamtejszy teren w żaden sposób nie mógłby pomieścić tyle aut!!
Pierwszego dnia, w piątek, pierwszy dzień sierpnia pojawiła się już połowa uczestników i w sobotę widać było ich śmigających po mieście swoimi bolidami z logiem VW w atrapie.
Organizatorzy nie zawiedli - na samym wjeździe - hamownia, tor do wyścigów. Na drugim końcu przeogromnego pola pokrytego autami Volkswagena stanowiska Liqui Molly, Need For Speed, dealera Volkswagena. Wrażenie robiło najwyższe auto zlotu - potężny demo-car Dodge Ram przerobiony w stylu pirackiej korwety. Kolejne dwa demo-cary firmowane przez ebacoustic były zbudowane na bazie nowego Swifta i wspaniałego klasyka - MB W126 560 SEC - cudo. Ostatnim demo-carem był Nissan Navara Xplood z wyciętymi otworami i głośnikami w burcie. Podczas zlotu (gdy nie padało) DJ prezentował moc zainstalowanego sprzętu a uśmiechnięte i śmiałe hostessy pozowały do zdjęć.
Uczestnicy zlotu mogli wysłać swoje pociechy na dmuchane zjeżdżalnie, zamki a sami wybrać się na rodeo lub lot widokowy nad trójmiastem. Dla bardziej leniwych do poruszania po terenie zlotu przewidziano Segwaya.
Tegoroczny zlot obfitował też w konkursy. Jednym z nich był konkurs na auto najlepiej przerobione pod kątem gry Need For Speed PRO STREET - wygrał go właściciel mocno zmodyfikowanego CRXa. Była także jazda konkursowa z piłką na masce, konkurs piękności - Show'n'Shine, ale najwięcej publiki zbierał wyścig na 1/4 mili w czterech kategoriach aut - diesel, 4x4, benzyna oraz turbo. No i konkurs zaliczający się już do klasyki dla maniaków Car Audio - najgłośniejsze auto zlotu osiągnęło wynik 144 decybele!
W przerwach technicznych tych świetnie zabezpieczonych i zorganizowanych konkursów - pokazy WheelieHolix - adrenaliny na motorze, jazda na trolejach szkoły bezpiecznej jazdy Ascent a spiker nie pozwolił publice zapomnieć o tym, co, gdzie i w którym miejscu będzie się działo.
Ciągle z utęsknieniem czekam aż będę mógł pojechać na zlot i zobaczyć masę perełek, które będą zatykały dech. Jestem troszeczkę zawiedziony, że nadal tak niewielu właścicieli marki VW przyjeżdża na ten zlot prezentować swoje perełki. W dalszym ciągu zlot jest traktowany przez entuzjastów youngtimerów ze znaczkiem VW jako "zlot Golfa" i muszę to im powiedzieć - jesteście w wielkim błędzie! Organizacja na bardzo wysokim poziomie, nie da się po prostu nudzić i nikt (jak to na niektórych polskich zlotach bywa) nie jeździ po jednym czy kręci bąki między autami. Atmosfera jest super a uczestnicy niesamowicie przyjaźni. Oprócz wielu, zmodyfikowanych ze smakiem aut trafiły się też takie perełki jak Passat B1, Transporter T1 i kilka garbusów.
W przyszłym roku czekam na więcej, więcej, jeszcze więcej starych VW! przyjeżdżajcie na VW Manię!!!
|