|
Start Honorowy czwartego już Lotos Baltic Cup w tym roku udało się połączyć z otwarciem Jarmarku Dominikańskiego. Rajdówki przyciągały na Długi Targ nie tylko fanów sportów motorowych, ale też turystów. Co prawda nie udało się w tym roku uzbierać aż tylu aut WRC, co w zeszłorocznej edycji (odbywającej się w ramach mistrzostw polski), ale ilość załóg i gości i tak była imponująca.
Prezentacja nie obyła się bez niespodzianek. Posłuszeństwa odmówił podest, na który wjeżdżały auta, najwyraźniej lata świetności miał już za sobą. Na szczęście organizatorom udało się wyjść z twarzą z tego incydentu i dziury w które wpadło jedno z aut zostały szybko "załatane". Podczas prezentacji mogliśmy także oglądać przedstawicieli grupy Lotos oraz usłyszeć wiele ciekawych informacji o załogach startujących w rajdzie.
Wielkie nadzieje pokładaliśmy w samym prologu, który tradycyjnie już odbywał się na gdańskim stadionie żużlowym. Główną atrakcją miały być skocznie ustawione specjalnie na tą okazję dla gości rajdu. Ze skoczni skorzystały jednak tylko dwa auta. Lancer Krzysztofa Orskiego i replika terenowego mercedesa, wyglądającego jak Jeep CJ z silnikiem 2.8 od BMW i dwoma amortyzatorami na koło, który na niniejszym rajdzie był dodatkowo autem organizatorów - "00"
Najszybsza trójka na prologu, to: Maciejewski/Kowalski na Lancerze (39,9), Staniszewski/Boba (40,3), Karnabal/Muśnierz (40,9). Wszystkie wyniki dostępne są na stronie http://www.rajdlotos.pl/download/czasy_os.pdf.
Mimo mało wyskokowych emocji trzeba przyznać, że auta mknące bokiem z takimi prędkościami niezwykle blisko widzów wyglądają naprawdę imponująco. Tu więc ogromny plus dla organizatorów. Imprezę uświetniło też 1000 balonów wypuszczonych w powietrze podczas oficjalnego otwarcia rajdu. Bardzo podobały mi się słowa Pana Lesława, który fakt ten skomentował w sposób następujący: "Hmm, to już wszystko? Myślałem, że 1000 balonów, to trochę więcej..." :)
Do zobaczenia za rok
|